Wszystkie wpisy, których autorem jest Marta

Półkule szeroko zamknięte

Mamy cudowny czas jesieni

Zmienne pogody i życie jakby bardziej doskwiera – jesienna depresja? Szczypta wiedzy, którą pragnę się podzielić, by mogła kiedyś uratować relacje z naszymi najbliższymi chorymi.

Wszyscy dobrze wiemy, jak bardzo szkodliwe są otyłość, nadciśnienie tętnicze, brak ruchu, cukrzyca, choroby serca, nadużywanie alkoholu czy palenie papierosów. To żadna tajemnica. Wszyscy wiedza, gorzej z przeciwdziałaniem. I nie o farmakologie tu chodzi! Możemy sami o to zadbać, ale o to najtrudniej. Zmobilizować się do badań, przestrzegania diety, czy choćby odrobiny ruchu, za to codziennie, to już gorzej. Ciągle myślimy, nas to nie dotyczy, mamy czas. Życie jednak lubi nas doświadczać. Wcześniej może jednak zaznamy tego w odniesieniu do naszych najbliższych.

Kto z nas, w kwiecie wieku i sił, nie zetknął się z bliską osobą po udarze? Jesteśmy w połowie życia i rzadziej dotyczy nas jeszcze bezpośrednio. Częściej w stosunku do naszych babć, dziadków, rodziców, starszego rodzeństwa.

Nagle zdarza się tragedia

Udar, wylew, uszkodzenie którejś z półkul. Nasi najbliżsi, tracą z nami kontakt, a nawet jak powraca, to jest wszystko inaczej. Dlaczego? Jak sobie z tym poradzić?

W szpitalu jest opieka, czasem różna, ale jest. My biegamy pomiędzy domem, pracą i szpitalem. Niby wszystko wiemy, ale jeszcze nas to nie dotyka bezpośrednio. Natomiast, gdy chory trafia do domu…wszystko nie wraca do normy. Nasi bliscy nie tylko, mają problemy z mową czy poruszaniem się. Mamy problem z  porozumieniem się w najprostszych sprawach. Okazuje się, że chory złości się, niecierpliwi i złorzeczy. Dlaczego? Najłatwiej zrzucić winę na demencję, ale to nie do końca racja.

Mamy często do czynienia z konsekwencjami uszkodzenia prawej lub lewej półkuli mózgu. Jak warto zaznaczyć, mają znaczenie która to z nich. Warto sięgnąć po broszury, zazwyczaj rozdawane w szpitalach, a jak nie – poszukać u neurologów, rehabilitantów neuropsychologicznych.

Warto, chociaż w skrócie przedstawić pewne wiadomości byśmy potrafili odnaleźć się w takiej sytuacji. Najpierw sami musimy pogłębić wiedzę, by móc próbować pomóc.

Warto sięgnąć pamięcią do czasu sprzed choroby, by móc wykorzystać to podczas rehabilitacji. Istotne będą tu też wiek, płeć, wykształcenie, status rodzinny czy ekonomiczny. Bardzo istotne są też informacje na temat cech osobowości, wzoru reakcji emocjonalnych przedchorobowych, wzorów motywacyjnych, radzenia sobie sytuacjami trudnymi. Dlatego tak ważna jest obserwacja oraz porównanie. Oprócz tych bezpośrednich konsekwencji uszkodzenia mózgu musimy wziąć  pod uwagę stronę emocjonalną, psychologiczną na chorobę i zmianę życia.

Należy zwrócić uwagę, która ze stron mózgu uległa uszkodzeniu, lewa czy prawa. Przy uszkodzeniach lewej półkuli, mamy do czynienia z depresją ( u 40% osób) i izolacją społeczną. Przy uszkodzeniu prawej półkul występuje nieadekwatna beztroska i słaba kontrola zachowania ( 85% osób).

Różnice występują również jeżeli chodzi o przednią lub tylną część mózgu. Przy uszkodzeniach przednich części mózgu, np. przy płatach czołowych następuje podwyższony lub obniżony nastrój. Przy tylnich osoba jest emocjonalnie stabilna. Niezmiernie ważnym czynnikiem jest też głębokość uszkodzenia. Osobom z głębokim uszkodzeniem mózgu jest o wiele trudniej jeśli chodzi o jakość interakcji społecznych, czy satysfakcję małżeńską.

Najbardziej zaburzają jednak społeczne funkcjonowanie nabyte niesprawności tj.: zaburzenia mowy, pamięci, ruchowe i inne. Wpływa to na czas rehabilitacji, powrót do pracy, niezależność, zdolność do samodzielnego życia w społeczeństwie.

Ma tu też niebagatelne znaczenie, jakie znaczenie chory nadaje swojej niesprawności.

Wszystkie te zmiany, które zaistniały w życiu chorego traktowane są jako straty:

  • strata osoby – roli społecznej, co objawia się poczuciem alienacji od rodziny, pozostałych bliższych i dalszych
  • utraty siebie – brak połączenia cech psychologicznych i fizjologicznych, siebie sprzed choroby do dzisiejszego „ja”
  • utraty obiektu – czyli pracy, pozycji,

Czas oczywiście wpływa na cały proces adaptacji chorego. Musimy zdawać sobie sprawę z faz przez które wspólnie mamy przejść, może pokaleczeni ale razem i ku lepszej jakości życia. Reakcja na chorobę będzie się zmieniała i przybierała różne formy, np.:

  1. zaprzeczanie – „to nie ja jestem chory”, częściowa lub całkowita nieświadomość choroby, twierdzi że czuje się dobrze, jednocześnie wchodzi w rolę chorego i oczekuje pomocy.
  2. gniew – dotyczy świadomości swej niesprawności, bezsilności, zmiany życia; wyraz frustracji, opryskliwość, kłótliwość, zazdrość, czasem skłonności samobójcze.
  3. pertraktacje – dogadywanie się z Bogiem, losem, lekarzem, wszystkimi; u jednych poszukiwanie wszędzie pomocy, kosztem innych spraw, a u innych zupełny jej brak kosztem tylko własnych obciążeń, co może prowadzić do chorób somatycznych.
  4. depresja – pojawia się w momencie uzyskania pełnej  świadomości deficytów, utratami osoby, siebie i obiektu;  jest koniecznym etapem emocjonalnego powrotu do zdrowia, konieczna do akceptacji choroby, choć wymaga leczenia.
  5. akceptacja – emocjonalne oderwanie od straty, akceptacja rzeczywistości, ograniczeń.

Wszystko to poważnie brzmi, ale zdaję sobie sprawę że w sytuacji kryzysowej nie mamy czasu, ani ochoty sięgać po fachową lekturę.  Mam nadzieję, że przypomnimy sobie te skrótowo potraktowane informacje, które pozwolą nam jednak spokojnie podejść do stanu umysłu i nastroju naszych najbliższych. Będziemy może mogli spokojnie reagować na oskarżenia płynące wartkim strumieniem z ust naszych bliskich, wiedząc że to choroba, uszkodzenia, lub fazy adaptacji a nie słowa z ich serca. Nie oddzielajmy się od nich szybą, postarajmy się zrozumieć, zaakceptujmy i pomóżmy. Rehabilitacja w otoczeniu bliskich, profesjonalistów i psychologa może zdziałać cuda, a na pewno polepszyć jakość życia, zarówno chorego jak i jego rodziny.

Depresja